Nikon Imaging | Polska | Europa

Bardzo trudno napisać krótki poradnik dla fotografów ślubnych, bowiem nasza praca polega na tworzeniu autorskiej wizji dnia ślubu. Na nic schematy i z góry przygotowane obiektywy, bowiem wszystko jest płynne i nie sposób przewidzieć wszystkich zdarzeń i sytuacji. Niemniej spróbuję Wam opisać najważniejsze momenty i ujęcia, które zwykle pojawiają się w naszej pracy. Opowiem, jak ja widzę i czuję pewne momenty i kadry. Nie są ona zamkniętym zbiorem, ale niech moje obserwacje i jednocześnie ujęcia posłużą Wam za inspirację i usystematyzowanie tego pięknego dnia – dnia ślubu.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Zwykle fotograf ślubny zaczyna swoją pracę od momentu, gdy panna młoda przygotowuje swoją fryzurę w salonie fryzjerskim, hotelu lub w swoim rodzinnym domu. Zdjęcia z rodzinnego domu, nawet jeśli nie jest on wystawny i nowoczesny mogą opowiedzieć piękną historię przyszłym pokoleniom. Historię opisującą warunki życia panny młodej oraz klimat jej dzieciństwa. Po kilkudziesięciominutowej pracy nad fryzurą zwykle czas na makijaż. Tutaj już można bardziej pokazać swoją kreatywność, zwracając także uwagę na detale, które są niezwykle ważne. Warto być czujnym fotografem i dostrzec wiszącą suknię ślubną, bukiet ślubny, obrączki pary młodej, buty pani młodej, czy biżuterię panny młodej. Niektóre z panien młodych na ten dzień specjalnie przygotowują szlafrok z napisem na plecach „panna młoda” – warto zwracać na takie szczegóły uwagę!

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

W domu rodzinnym czy hotelu obok panny młodej raz po raz pojawiają się członkowie jej rodziny – rodzice lub rodzeństwo. Nierzadko także podczas etapu „tworzenia” fryzury przed obiektywem pojawia się druhna. Domownicy nie zawsze są już gotowi, więc zadaniem fotografa jest zachęcenie naszych bohaterów, aby nie uciekali z kadru. Reportaż musi być prawdziwy! Ujęcia pokoleniowe, na których widać pannę młodą i mamę (nawet w rozgardiaszu)  mogą być piękną historią tego dnia.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Warto także po ukończeniu makijażu zrobić zdjęcie portretowe panny młodej, aby później móc to zdjęcie przesłać do makijażystki, która z pewnością zechce wykorzystać to ujęcia w swoich kanałach social media.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Fotograf zawsze musi sam podjąć decyzję, jak chce pracować, czy chce tworzyć wyłącznie zdjęcia reporterskie i nie ingerować w ten dzień, czy raczej od czasu do czasu pomóc sobie i zaaranżować delikatnie dane momenty i ujęcia.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Wybór pozostawiam oczywiście Wam, ale początkującym fotografom podpowiem, iż moim zdaniem lepiej porozmawiać z panną młodą i ustalić przebieg pewnych kluczowych momentów. Podam Wam jeden przykład. Często panny młode nieprzyzwyczajone do aparatu chowają się za dłońmi lub obracają się od aparatu w momencie szczerego śmiechu lub prawdziwych łez. Kiedy widzę, że moja pani młoda ma taką „przypadłość” krótko sugeruję, aby się nie wstydziła aparatu i nie uciekała ode mnie. Jestem tam przecież dla Niej. I to często wystarczy. Kiedy później pojawią się łzy – nasza bohaterka pamięta, żeby nie uciekać od aparatu, a ja mam większą szansę na unikalne ujęcie.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Kiedy przychodzi moment zakładania sukni ślubnej, nie zawsze fotograf jest obecny w pokoju. Czasem zdarza się, że dołącza do panny młodej już w końcowej fazie zakładania sukni.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Warto zarejestrować chwilę, gdy panna młoda już gotowa w sukni ślubnej czeka na swojego przyszłego męża i obowiązkowo uwiecznić pierwsze wrażenie, czyli spojrzenie pani młodej w lustro, kiedy widzi siebie w sukni.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Często zanim przyjeżdża przyszły mąż uda się fotografowi ślubnemu być świadkiem reakcji rodziców (taty), gdy widzą gotową panią młodą po raz pierwszy. W zależności od logistyki tego dnia, może się zdarzyć, że fotograf nie będzie miał możliwości sfotografowania etapów przygotowań pana młodego.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Jeśli jednak istnieje taka możliwość, warto o poranku także sfotografować rodzinny dom pana młodego lub hotel, a także akcesoria pana młodego (pasek, perfumy, etc.), garnitur oraz jego buty.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Przygotowania pana młodego trwają oczywiście o wiele krócej i często dwudziestominutowa wizyta z aparatem wystarczy. Tu, analogicznie do etapu przygotowań pani młodej, ciekawie może wyglądać na zdjęciach pomoc domowników podczas przygotowań.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

W posiadaniu rodziców często jest także zaproszenie na ślub.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Jeśli czas na to pozwoli, w albumie na pewno powinno znaleźć się miejsce na portret gotowego do ceremonii pana młodego, portret pana młodego z drużbą (drużbami), mamą, tatą oraz rodzeństwem.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Nie zawsze może się także zdarzyć, że w domu rodzinnym pana młodego odbywa się błogosławieństwo. Jeśli istnieje możliwość, aby fotograf był obecny wówczas przy boku pana młodego – warto sfotografować ten emocjonalny moment. Łzy i piękne kadry niemal gwarantowane!
Obecnie zmienia się trochę sposób organizowania ślubu przez zakochanych. Niektórzy nadal jadą „do ślubu” specjalnie wynajętym i udekorowanym samochodem, a niektóre pary uważają to za przejaw ekstrawagancji i jadą „zwykłym” samochodem. Warto uwiecznić moment wsiadania pana młodego do samochodu lub przynajmniej moment, kiedy podjeżdża pod kościuł lub USC. Dzięki temu reportaż może być ciekawszy i ten kadr pozwoli złączyć dwie lokalizacje, w których przebywali młodzi, klamrą.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Nadszedł moment, który często dzieli fotografów ślubnych. Są miłośnicy naturalnych kadrów – bez ustawiania i aranżowania. Ich zdaniem reakcja pana młodego na widok swojej przyszłej żony w sukni ślubnej nie powinien być w żaden sposób aranżowany. Są jednak też tacy fotografowie, którzy pomagają młodym i zanim spotkają się wreszcie w tym dniu „wzmacniają emocje” i ustawiają ich „pod kadr”, ale w taki sposób, aby młodzi wciąż się nie widzieli.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Wyobraźcie sobie, co czuje pan młody, kiedy czuje dotyk na ramieniu swojej wybranki, ale jeszcze na nie ani razu nie spojrzał. Najczęściej emocje buzują i niektórzy fotografowie korzystają z tego dobrodziejstwa. W ten sposób komponują kadry i budują napięcie między przyszłą parą małżonków. Dalszy etap to oczywiście przekazanie bukietu ślubnego przez pana młodego pani młodej, ich pierwszy pocałunek w strojach ślubnych oraz błogosławieństwo rodziców. Błogosławieństwo jest trudnym momentem i wydaje się, że wybór zbyt wąskiej ogniskowej (np. 50 mm) nie pomaga.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Ja zwykle sięgam po nieco szersze szkło, np. 35 mm. Przed błogosławieństwem, albo zaraz po nim następuje zakładanie elementów kwiatowych (przypinek) i jeśli czas na to pozwala to dobry moment na pierwsze zdjęcie i portret grupowy osób uczestniczących w ceremonii błogosławieństwa.  Jeśli jest taka możliwość, warto zadbać o eleganckie tło i wykonać kilka klasycznych ujęć, jak np. portret pana młodego z panią młodą, portret pary młodej z rodzicami, portret pana młodego ze świadkiem (świadkami), portret pani młodej z druhną (druhnami) oraz wspólny portret pary młodej z druhną i świadkiem (druhnami i świadkami).

Wychodząc od młodych, zwykle na moich aparatach lądują dwie lampy błyskowe na wypadek bardzo ciemnego kościoła. Lepiej mi zdjęć lampy, jeśli nie będę z nich korzysta, niż szukać w pośpiechu ich w moim plecaku. Przygotowany na fotografowanie w kościele lub USC zauważam moment, gdy państwo młodzi (lub sama panna młoda) wsiadają do samochodu. Oczywiście fotograf ślubny powinien wcześniej dopytać jak młodzi planują moment wejścia do kościoła.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Czy wchodzą razem, czy osobno? Kto wprowadza panną młodą? Czy do ołtarza kroczy z tatą, czy ze swoim narzeczonym? Wpływa to oczywiście na to, gdzie fotograf zaplanuje swoją obecność podczas momentu wejścia do kościoła. Po kadrach uwieczniających przybycie samochodu pani młodej pod kościół lub USC, może się zdarzyć, że fotograf będzie musiał sfotografować pana młodego czekającego na przyszłą żonę pod ołtarzem. W zależności od wielkości kościoła oraz tego, jak reagują goście być może uda się też zarejestrować fotografowi gości czekających na parę młodą w kościele albo USC oraz szersze ujęcie całego kościoła oraz USC. W przypadku niektórych ślubów ceremonia rozpocznie się od wchodzących druhen. Potem pojawią się wchodzący drużbowie oraz dziewczynki lub chłopcy rzucający kwiatami podczas wejścia do kościoła pary młodej. To piękne momenty i warto skupić się w tych chwilach i nie przegapić tych kadrów. Podczas wejścia pani młodej do kościoła (USC) używam niezbyt długich czasów – staram się nie schodzić poniżej 1/200 sek, aby zdjęcie było na pewno ostre. Zdarzają się oczywiście czasem małe modyfikacje, ale staram się być precyzyjny w moich nastawach aparatu. Wejście fotografuję w trybie „M”. Jeśli panna młoda wchodzi z tatą, pod ołtarzem następuje piękny i symboliczny moment przekazania pani młodej przez jej ojca panu młodemu. Nadszedł wreszcie czas na pierwszy wspólny portret pary młodej, która stoi ramię w ramię. Warto odczekać, aby pieśń na wejście wybrzmiała – trudno bowiem dobrze sfotografować śpiewających młodych. Zwykle, stojąc po prawej stronie ołtarza fotograf ślubny ma teraz idealną okazję na stworzenie bliskiego portretu pani młodej oraz pana młodego. Pamiętajcie, że historię łatwiej i pełniej opowiedzieć poprzez sięganie po różnorodne kadry.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Detale w kościele (arkusze piosenki, świece, dekoracje, etc.) mogą być pięknym uzupełnieniem reportażu ślubnego. Początkujących fotografów przestrzegam, aby nie biegli od razu na chór – może się bowiem okazać, że przyjdzie uwiecznić gości, którzy pokażą się na ołtarzu podczas pierwszego i drugiego czytania. Zdjęcie z chóru warto wykonać podczas psalmu lub tuż po drugim czytanie. Zwykle w ruch idzie szeroki obiektyw (np. 14-24 mm) oraz mój ukochany obiektyw 105 mm. W kościele (lub w miejscu, gdzie odbywa się ceremonia zaślubin) każdy musi wypracować dla siebie odpowiedni plan działania.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Warto pomyśleć, jak najlepiej sfotografować to, co się dzieje i nie pojawiać się niepotrzebnie kilka razy w tym samym miejscu. Fotograf poza samą parą młodą powinien także pokusić się o kilka ujęć gości i nie zapomnieć o zdjęciu z tyłu kościoła, które ukazujące ołtarz. Obserwujcie rodziców pary młodej i ich reakcje. Niemal obowiązkowy wydaje się portret druhny (świadkowych) oraz świadka (świadków). Po kazaniu warto zacząć fotografować od szerokiej ogniskowej, aby móc szybko sfotografować stojącą parę młodą gotową do złożenia przysięgi.

W kluczowym momencie, czyli przez samą przysięgą sięgam po 35 mm lub 50 mm, ale… wszystko zależy od wielkości kościoła i obszaru, po którym fotograf ślubny może się poruszać podczas swojej pracy. Warto najpierw stworzyć „bezpieczne” ujęcia, a w dalszej kolejności sięgać po bardziej artystyczne wizje. Czasu nie jest zbyt wiele i trzeba uważać, aby zdążyć wszystko odpowiednio sfotografować. Fotograf ślubny nie może przegapić momentu podawania obrączek księdzu przez małego bohatera. Zwykle wystarczy zobaczyć gdzie podczas Mszy Świętej znajdują się obrączki, aby móc przewidzieć ten moment.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Po samym - jakże ważnym - zakładaniu obrączek przez parę młodą następuje znak krzyża, który wykonuje ksiądz i często… pierwszy pocałunek pary młodej. Bądź gotowy ze swoim aparatem i z odpowiednio nastawionym (krótkim) czasem naświetlania. Parę chwil po sakramentalnym „tak” czujny fotograf ślubny niemal obowiązkowo powinien „pilnować” także reakcji rodziców pary młodej. Warto sfotografować uśmiechy oraz oklaski, które coraz częściej pojawiają się w polskich kościołach.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Składanie podpisów odbywa się w różnych momentach, więc warto spytać wcześniej kiedy i gdzie młodzi składają podpisy. Może to mieć miejsce jeszcze w kościele podczas Mszy Św., ale także przed Mszą Świętą w zakrystii.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Osobiście nie uważam, że są to zdjęcia, które koniecznie muszą znaleźć się w albumie ślubnym, ale są też tacy fotografowie, którzy koniecznie umieszczają te ujęcia w albumie ślubnym. Po sakramentalnym „tak” fotograf będzie świadkiem magicznej chwili. To teraz można wyłowić pierwszy wzrok pani młodej skierowany na męża. Myślę, że dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z węższej ogniskowej, aby pokazać „ten” wzrok, który już nigdy nie będzie taki sam. Uwielbiam pełen napięcia okres oczekiwania na to konkretne, niezapomniane ujęcie.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Po tych wszystkich emocjach czas na wyjście z kościoła pary młodej oraz gości. Najczęściej najpierw wychodzą goście (nieraz zachęcałem ich do tego słowem i gestem ręki), bowiem inaczej para wyjdzie z kościoła do pustej przestrzeni. A przecież to właśnie goście będą za chwilę strzelać confetti przed kościołem lub miejscem ceremonii.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Fotograf ślubny musi bardzo uważać, aby nie prześwietlić momentu, kiedy para młoda wynurza się z ciemnego kościoła. Potem czas najczęściej na zdjęcie grupowe. To właśnie teraz wszyscy są razem i nikogo nie brakuje.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Warto zdjęcie grupowe wykonać sprawnie i pamiętać o odpowiedniej wartości przesłony (np. 5,6 lub 8), żeby wszyscy goście byli widoczni wyraźnie na tym ujęciu. Zdjęcie grupowe powinno być zrobione w odpowiednich warunkach oświetleniowych i może być konieczne użycie lampy błyskowej, jeśli światło nie będzie odpowiednio miękkie.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Po zdjęciu grupowym czas na życzenia rodziców pary młodej, dziadków nowożeńców oraz druhen i świadków.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Czy fotografować wszystkich gości? Tutaj zdania są podzielone wśród fotografów, niemniej ja staram się uwiecznić każdą zaproszoną osobę. Jako fotograf ślubny nie znam oczywiście tych osób, więc nie chcę ominąć kogoś szczególnie ważnego z gości. Tak na wszelki wypadek.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Jeśli wcześniej nie było okazji do zdjęć rodzinnych można szybko zorganizować małą sesję zdjęciową z rodzicami i świadkami.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Potem już tylko odjazd spod kościoła albo USC i czas udać się na salę weselną.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Warto poprosić parę młodą, aby się nie spieszyła. Fotograf potrzebuje paru chwil na rozpakowanie sprzętu i sfotografowanie detali na sali weselnej. Najczęściej wchodząc na salę mam przygotowane lampy błyskowe na wypadek, gdyby sala była naprawdę ciemna. Gdy pod salę weselną podjeżdża para młoda, ich rodzice już czekają z chlebem i solą. To wciąż piękny symbol, który również warto sfotografować. Jeśli logistyka tego dnia pozwoli, warto oczywiście także sfotografować czekających na przyjazd pary gości. Po powitaniu następuje rzut kieliszkami. Warto ustawić się „na prawo” od pary młodej – zwiększa to prawdopodobieństwo sfotografowania także twarzy młodych podczas rzutu przez ramię. Często fotograf będzie także świadkiem momentu wniesienia przez próg pani młodej przez pana młodego. Żeby ułatwić sobie życie podczas słonecznego dnia i utrzymać kontrast na zdjęciu uważam, że lepiej nie stawać z aparatem na wprost drzwi, lecz lekko odejść na bok. Po wszystkich powitalnych atrakcjach nadszedł dobry moment, żeby sfotografować parę młodą przy stole weselnym. Teraz wszystko wygląda pięknie a potem będzie o te ujęcia już trudniej.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

W zależności od tradycji młodych po obiedzie następuje czas na mowę powitalną pana młodego oraz pani młodej. Coraz częściej także zdarza się, że głos zabiera także świadek.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

To idealny moment, aby skupić swoją uwagę również na reakcjach gości.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Do sfotografowania pierwszego toastu oraz pierwszego tańca młodych używam zarówno szerokiego obiektywu (14-24 mm), jak i wąskiego, aby stworzyć intymny, pełen miłości kadr.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Każda sala weselna będzie wymagać innego doświetlenia, nie zapominając oczywiście, że także możliwe jest bazowanie wyłącznie na świetle zastanym.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Pozostaje to w indywidualnej gestii fotografa i zależy od wielu czynników.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Osobiście staram się tworzyć kadry z kreatywnie użytym światłem i lampami błyskowymi.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Korzystam z różnych modyfikatorów oczywiście i zmieniam układ lamp, jeśli ich używam. Ale to oczywiście temat rzeka, tak więc wracam do tempa tego dnia i do momentów.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

W swojej pracy fotograf ślubny będzie spotykał się z różnymi parami – od roztańczonych, po mniej „imprezowe”.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Jeśli czuję, że państwo młodzi niechętnie tańczą lub nie jest to ewidentnie ich domena, już na początku zabawy staram się wykorzystać każdą sposobność i sfotografować parę młoda tańczącą razem oraz  z przyjaciółmi. Jeśli się uda tworzę także klasyczny kadr pani młodej tańczącej z tatą oraz pana młodego tańczącego z mamą.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek
Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Oczywiście niemal obowiązkowymi kadrami (przy całej swobodzie fotografa w tym dniu i otwartą głową na kreację i tworzenie czegoś nowego) wydają się być zdjęcia rodziców pary, którzy  tańczą razem.

Podczas zabawy fotograf musi balansować pomiędzy tym, aby na swoich zdjęciach pokazać zabawę oraz,aby nikt z gości nie poczuł się urażony widząc siebie na konkretnym zdjęciu. Oprócz zabawy i światła, w grę wchodzi także estetyka i przekaz.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Jeśli zespół, lub DJ prezentuje się schludnie i ciekawie – warto także zwrócić uwagę na ten kadr.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Nie zrozumcie mnie źle – reportaż jest otwartym wachlarzem ujęć, ale staram się nie zapominać o klasyce, która była i myślę, że zawsze będzie w modzie.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

O północy czas na oczepiny i trudne kadry, gdy pani młoda rzuca bukietem, a pan młody muszką (krawatem). Warto tutaj rozważyć użycie nieco szerszej ogniskowej (35 mm i szerszej), aby lepiej opowiedzieć historię. Patrzmy na spontaniczne reakcje gości, na ich uśmiechy, czy salwy śmiechu.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

To jest oczywiście kwintesencja reportażu i warto starać się, aby jak najwięcej zdjęć miało „lekkość” i naturalny powiew. Tort weselny, który pojawić się może w dniu ślubu o niemal każdej godzinie fotografuję przy użyciu obiektywu 50 mm oraz drugiego – szerszego.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Tort z racami niemal zawsze fotografowany jest przy świetle zastanym i wykorzystaniu światła rac. Ale jeśli para młoda stanie zbyt daleko od tortu i światło do niej nie dotrze – może konieczne być użycie dodatkowego źródła światła.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Po krojeniu tortu przez parę młodą nadchodzi czas na podziękowania dla rodziców i wspólny taniec rodziców z parą młodą. Tutaj staram się jak tylko mogę, pomimo zmęczenia, skupić się na końcu reportażu i żonglować różnymi obiektywami. Jeśli rodzice nie stronią od łez – na pewno sięgam po węższą ogniskową, aby wzmocnić przekaz. Na koniec czas na „zamknięcie” reportażu.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

Potrzebna jest pewna klamra w historii tego pięknego dnia. Czas na kadr, który zamknie i „uspokoi” reportaż.

Fot. Grzegorz "Moment" Płaczek

I jeszcze jedna uwaga ode mnie na temat wyboru obiektywów. Wszystko zależy od konkretnego stylu fotografowania i od estetyki, którą fotograf chce tworzyć. Ja zdecydowałem się pracować ogniskowymi: 14-24 mm, 35 mm, 50 mm, 105 mm oraz 70-200 mm. Osobiście staram się kreować „bardziej miękki” przekaz tego dnia i na styl „mocnego street photo” w mojej fotografii nie znajduję miejsca. Ale kocham patrzeć na to, jak inaczej widzimy śluby i każdy z fotografów tworzy piękne historie dla par.

Powodzenia!