Galeria NPS

Marcin Dąbrowski

Z fotografią związany od chwili urodzin - ot, taka wielopokoleniowa tradycja. Pierwszym aparatem był dwuobiektywowy Rolleiflex. Potem przyszedł wielki obrazek, a w okolicach pełnoletniości odkrywa "mikroformat". Artystycznie od przeszło dekady pochłania go fotografia ślubna oraz rodzinna. Z drugiej strony - lata spędzone nad całkami i macierzami dały mu dużą wiedzę z zakresu przetwarzania obrazu, w tym z zarządzania barwą. Łącząc te dwie z pozoru różne zainteresowania realizuje się w roli wykładowcy fotografii.

Swą inspirację czerpie przede wszystkim z emocji, które ma okazję obserwować na co dzień. Wizualne uzupełnienie dają prace Annie Leibovitz, Zofii Nasierowskiej, Jeffa Ascougha oraz zaskakująco Helmuta Newtona. Bardzo ceni też siłę przekazu kadrów Jamesa Nachtwaya.
Pomimo zgłębienia obrazu cyfrowego wciąż chętnie sięga po ulubioną "HaPe piątkę" w różnych szerokościach i z ogromną radością obserwuje pojawiające się znikąd światła i cienie na zanurzonych barytach. Innymi słowy - z aparatem przez życie...